• Karol Barzowski
    Karol Barzowski
Nienasyceni
  • 5
  • 0
Nienasyceni

Filmowa Italia. 15 tytułów, które zachęcą cię do spędzenia wakacji we Włoszech

Włochy to nie tylko miejsce na wymarzone wakacje, ale też bardzo wdzięczna lokalizacja dla wielu filmowych opowieści. Wchodząca na polskie ekrany produkcja "Nienasyceni" to kolejny taki przykład – jej bohaterowie wypoczywają na malowniczej wyspie nieopodal Sycylii.

Po seansie pierwszym, co chce się zrobić, to zaplanować wyjazd w podobne miejsce. Gdzie szukać inspiracji? Choćby w innych filmach. Niektóre warto powtórzyć, pozostałe po prostu trzeba nadrobić. Tak się bowiem składa, że włoskie krajobrazy często są tłem dla naprawdę ciekawych historii. I nie chodzi tu tylko o Rzym (w którym rozkochał się nawet Woody Allen), ale też o wiele innych miast i regionów. Każdy ma wiele do zaoferowania.

Co powiecie na oglądanie filmów, a następnie odnajdywanie ukazanych w nich miejsc podczas wakacji, tak, by zobaczyć je na własne oczy? Stopklatka zaprasza do zapoznania się z zestawieniem najlepszych filmów rozgrywających się na włoskiej ziemi.

Jedz, módl się, kochaj

Produkcja z Julią Roberts to właściwie idealny film wakacyjny – bohaterka, która rzuca wszystko i wyrusza w podróż po świecie, aby odnaleźć samą siebie, dla wielu z pewnością będzie inspiracją do tego, aby nabrać dystansu i inaczej spojrzeć na swoje życie. A w końcu od tego również są wakacje! Przystanek numer 1 to Rzym. Wieczne Miasto oglądamy razem z Julią, przez pryzmat osoby, która jest tam po raz pierwszy. Przyglądamy się rodowitym mieszkańcom, architekturze i tamtejszym codziennym zwyczajom. Poznamy m.in. co to znaczy Il bel far niente – piękno nicnierobienia. Jednak najważniejsze okazuje się być oczywiście… jedzenie. Do Włoch można tak naprawdę wybrać się na typowo kulinarny wypad, a nigdy nie zabraknie atrakcji. Pasta, pizza, risotto, gelato, cannoli, panna cotta, tiramisu… Wymieniać można by długo. W poszukiwaniu najlepszej pizzy bohaterka jedzie zresztą do Neapolu – ślina cieknie od samego patrzenia.

Pod słońcem Toskanii

Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest żadne wielkie dzieło, ale "Pod słońcem Toskanii" darzę szczególnym sentymentem. Kiedy mam doła albo leżę chory w łóżku i nic mi się nie chce, zawsze włączam sobie ten film – humor poprawia się za każdym razem. To niby najprostsza na świecie historia o tym, że z każdego bagna da się wyjść, że kiedy człowiek upada, jedyne, co może zrobić to podnieść się i iść dalej, i tak dalej, i tym podobne. Ale z cudowną Diane Lane, sympatyczną ekipą polskich robotników na drugim planie oraz całym pięknem Toskanii ukazanym na ekranie, tworzy się coś wyjątkowego. Oglądamy nie tylko malownicze miasteczko Cortona, w którym mieszka główna bohaterka, ale też Florencję, Sienę i jedyne w swoim rodzaju, nadmorskie Positano. Wbrew pozorom, wynajęcie własnej willi w Toskanii, podobnej do tej, którą w przypływie impulsu kupiła Frances, nie jest wcale takie drogie. A można mieć wakacje jak z filmu. Inny, dużo bardziej zmysłowy film nakręcony w tych okolicach, to oczywiście "Ukryte pragnienia" Bernardo Bertolucciego. Rezydencje, które wykorzystano przy realizacji, to Villa Bianchi Bandinelli w Geggiano oraz Villa Spender w San Sano.

Rzymskie wakacje

Klasyk Williama Wylera z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem w głównych rolach. Hepburn wciela się w "Rzymskich wakacjach" w księżniczkę, która podczas oficjalnej wizyty w stolicy Włoch chce choć na jeden dzień wmieszać się w tłum zwykłych ludzi i zwiedzić to miasto incognito. Poznaje wtedy Joe Bradleya, który towarzyszy jej w podróży – ona myśli, że to przypadkowy mężczyzna, a tak naprawdę to dziennikarz, planujący napisać o tym spotkaniu swój najlepszy reportaż. Takich komedii już się nie kręci, a Rzym wygląda w niej wprost zjawiskowo. Schody Hiszpańskie, Usta Prawdy i niezapomniany rajd skuterem po centrum to najlepsze elementy tej wycieczki.

Turysta

Ten film nie był wielkim przebojem ani pod względem komercyjnym, ani artystycznym. Nie pomogły gwiazdy pokroju Angeliny Jolie i Johnny'ego Deppa oraz wykorzystanie już sprawdzonej, lubianej historii (to remake francuskiej produkcji "Anthony Zimmer" z Sophie Marceau w roli głównej). Co by jednak o tym filmie nie mówić, to naprawdę ładny kawałek kina. I nie chodzi tu wcale o Angelinę Jolie w kreacjach godnych gwiazd złotej ery. Zachwyca przede wszystkim sposób, w jaki pokazano w "Turyście" Wenecję. Cudowne zdjęcia i muzyka nadały temu miastu klasy i elegancji. Choć wiele osób odradzało mi stolicę gondolierów na wakacyjny wypad, tłumacząc, że jest przereklamowana, po obejrzeniu "Turysty" postanowiłem ich nie słuchać.

Mój dom w Umbrii

Piękny, pokrzepiający film, który nie jest szerzej znany w naszym kraju. Fabuła opowiada o kilku różnych osobach, które połączyło pewne tragiczne wydarzenie – ocaleli z katastrofy włoskiego pociągu, do której doszło po wybuchu bomby. Są wśród nich były brytyjski generał, młody fotograf z Niemiec, 8-letnia Amerykanka, której rodzice zmarli w zamachu, oraz ekscentryczna starsza dama z Anglii, autorka powieściowych romansów (brawurowa rola Maggie Smith). Na czas śledztwa wszyscy zatrzymują się w willi tej ostatniej. W tej malowniczej okolicy, wspólnymi siłami, udaje im się dojść do siebie. Co ciekawe, film kręcono głównie w Sienie i okolicach, a więc w Toskanii, sąsiadującej z tytułową Umbrią. Oba regiony są bardzo podobne, dlatego jeśli zachwycą was filmowe widoki, na wakacje możecie równie dobrze pojechać do Umbrii, jak i do Toskanii.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Zobacz kolejne.