• Urszula Lipińska
    Urszula Lipińska
Frankofonia
  • 5
  • 1
Frankofonia

"Frankofonia", reż. Aleksander Sokurow (2015)

Idealna dla: miłośników filmów "Rosyjska Arka", "Dziewczyna z perłą", "Świątynie kultury".

"FrankofoniaAleksandra Sokurowa to film wymagający zanurzenia - zmysłowego, emocjonalnego i intelektualnego. Stanowi on bowiem osobliwą formalnie i fabularnie podróż po Luwrze pod okupacją nazistów, opowiadając w ten sposób o sztuce jako jedynej formie ucieczki i jedynym przejawie stabilności w rozhulanym politycznie świecie.

Aleksander Sokurow pozostał sobą, ale jakby wszedł na jeszcze wyższy poziom wyrafinowania. Te same przeciągłe ujęcia, ta sama płynąca kamera, ten sam głos będący narratorem historii - bez wątpienia to reżyser, którego znamy z "Rosyjskiej Arki". W przypadku tego filmu nie ma jednak patosu, napięcia, wznoszenia się na wyżyny. Oglądaniu "Francofonii" towarzyszy niezwykła lekkość i niemożność oderwania się od ekranu.

Sama historia to mieszanka rzeczywistości i gdybania, która opowiadając o sztuce, w rzeczywistości staje się wypowiedzią o polityce, moralności, przeszłości i wolności. W rękach rosyjskiego reżysera rzecz nabiera szczególnego, wielowymiarowego znaczenia, w przejmujący sposób splatając prywatne z politycznym. Sam Sokurow wkłada bowiem do filmu swoje zdjęcia, odsłania się, niebezpośrednio zaznaczając tym samym: choć to historia o Luwrze i duchach, to tak naprawdę również moja historia. Historia twórcy z kraju cenzury, z państwa propagandy, z miejsca, w którym za wypowiedź artystyczną można trafić do więzienia. Ze świata, w którym dyktatorzy dyktują artystom, jak ma wyglądać ich twórczość.

"Frankofonią" reżyser przypomina, że w czasach politycznej zawieruchy, gdy wartości i punkty odniesienia są tymczasowe i niepewne, sztuka ma w sobie jakąś piękną stabilność. Jest tym eksponatem w muzeum, spokojnie na nas spoglądającym, będącym kawałkiem odległej rzeczywistości, dającym ukojenie. Czymś co zostaje w świecie, stanowi obronę przed szaleństwem, a czasami ma nawet moc zjednywania ludzi i zwaśnionych narodów.

[Urszula Lipińska, 72. MFF w Wenecji]