• Karolina Stankiewicz
    Karolina Stankiewicz

Podróż do Ghany i hip hop na zamku - 11. Wakacyjne Kadry w Kręgach Sztuki

Festiwal Wakacyjne Kadry w Kręgach Sztuki to świetna okazja, by przyjechać do Cieszyna – miasta położonego na granicy z Czechami, w którym czas płynie jakby wolniej. Dla festiwalowiczów jest to miejsce idealne – wszędzie można łatwo dotrzeć, a spacery po zalanym słońcem, pełnym zabytków i urokliwych miejsc mieście, to czysta przyjemność.

Pomiędzy zwiedzaniem "Cieszyńskiej Wenecji" a kosztowaniem lodów z czarnego bzu w okolicach rynku, trafić można na interesujące filmy i spotkać się z ich twórcami. Drugiego dnia festiwalu, w ramach cyklu Chińskie filmy fabularne, obejrzeć można było "Nawet góry przeminą", który wyreżyserował Jia Zhangke, jeden z najważniejszych współczesnych chińskich reżyserów. To obejmująca 25 lat historia trójkąta miłosnego, ale i portret współczesnych Chin, przemian ekonomiczno-społecznych, które otworzyły ten kraj na świat, a także smutna wizja konsekwencji zachłyśnięcia się kapitalizmem. Opowiadając o losach kobiety, która z dwójki zakochanych w niej przyjaciół wybiera tego, który ma więcej pieniędzy, Zhangke mówi o wartościach, które zdają się bezpowrotnie odchodzić.

Film podzielony jest na trzy części, które rozgrywają się kolejno w latach: 1999, 2015 i 2025, a każda z nich pokazuje różne rodzaje relacji, które dotknięte są przez poważny kryzys: pierwsza dotyczy relacji damsko-męskich, w których nie zwycięża miłość, ale zdrowy rozsądek, druga pokazuje kryzys związku pomiędzy matką a dzieckiem, trzecia zaś opowiada o odcinaniu się od korzeni i konsekwencjach, jakie to za sobą niesie. Próżno tu szukać pocieszenia, całość bowiem stanowi raczej przestrogę.

O wiele lżejszym okazał się seans filmu "Oburoni. Człowiek zza horyzontu". Jest to relacja Roberta Johna Osama Gyaabina, znanego z programów muzycznych (m. in. "Jaka to melodia") pianisty, z podróży do Ghany, którą odbył, by poznać rodzinę ze strony swego ojca. Zabrał ze sobą kamerę, której – podróżując po Ghanie, poznając kolejnych krewnych i historie rodzinne – niemal nigdy nie wyłączał. Podczas spotkania z publicznością powiedział, że nagrał ponad 30 godzin materiału, z którego postanowił zmontować film. Wyszła z tego bardzo osobista, ciepła, rodzinna opowieść, która pokazuje, jak ważne jest odkrywanie swych korzeni.

Z publiczności padło pytanie, w którym zasugerowano, że w "Oburoni" zabrakło opowieści o prawdziwej Ghanie, jej obraz był przesłodzony, a film nie otwierał się na problemy tego kraju, jak wielodzietność, utrudniony dostęp do wody pitnej czy HIV. Osama Gyaabina powiedział jednak, że chciał, aby przede wszystkim była to uniwersalna historia rodzinna. Większość widzów przyjęła ją z aprobatą.

Po długim dniu festiwalowicze udali się na Wzgórze Zamkowe, gdzie w Browarze Zamkowym odbył się koncert Vienio-h.o.r.e. (historie, opowiadania, retrospekcje, emocje). Najnowszy projekt artysty łączy w sobie brzmienia współczesnego amerykańskiego hip-hopu z europejską muzyką klubową.

[Karolina Stankiewicz]