• Dominika Grochowska
    Dominika Grochowska
W spirali
  • 4.3
  • 2
W spirali

"W spirali", reż. Konrad Aksinowicz (2015)

Idealne dla: miłośników "Holy Motors"

Niejednoznaczny obraz dosyć typowej (w znaczeniu uniwersalnej, w żadnym wypadku nudnej!) damsko-męskiej relacji, której doświadczył bądź doświadcza każdy z nas, aczkolwiek nie każdy się do tego przyznaje. Ten film to okazja do tego, żeby to zrobić. Z minuty na minutę "W spirali" porusza coraz bardziej, aż w końcu miażdży emocjonalnie, by na końcu wywołać upragnione uczucie katharsis.

Krzysztof (Piotr Stramowski) - aktor i Agnieszka (Katarzyna Warnke), producentka filmowa - małżeństwo z kilkuletnim stażem, które postanawia wyjechać na kilkudniowe wakacje do oryginalnie zbudowanego domu położonego w środku urokliwego lasu. Podczas podróży samochodem po raz kolejny się kłócą. Niezbyt udany początek wyjazdu przerywa pojawienie się autostopowicza Tamira, w którym Krzysztof widzi wybawienie z niezręcznej sytuacji. Nieznajomy okazuje się przesympatycznym i otwartym człowiekiem, który na różne sposoby próbuje pomóc małżeństwu w przezwyciężeniu kryzysu.

  • zdjęcie nr.1
  • zdjęcie nr.2
  • zdjęcie nr.3
  • zdjęcie nr.4
  • zdjęcie nr.5
  • zdjęcie nr.6
  • zdjęcie nr.7
  • zdjęcie nr.8
  • zdjęcie nr.9
  • zdjęcie nr.10
  • zdjęcie nr.11
  • zdjęcie nr.12
  • zdjęcie nr.13
  • zdjęcie nr.14
  • zdjęcie nr.15
Kadry z filmu "W spirali", reż. Konrad Aksinowicz

Rodzinny dramat miesza się z baśniową opowieścią, rzeczywistość z fantazją, nieokiełznana natura człowieka z dziką przyrodą, a gorzkie łzy i niemniej kaleczące słowa z ciepłym humorem. Reżyser znajduje złoty środek, dzięki któremu nie opuszczamy kina obojętni. Aksinowicz zmusza nas do dostrzeżenia problemów, które często zamiatamy pod dywan i udajemy, że nas nie dotyczą, do uratowania tego, na czym nam jeszcze zależy, do zwyczajnego pielęgnowania związku, który nie będzie kwitł bez podlewania.     
 
Również formalnie reżyser jest niebywale konsekwentny. Tytułowa spirala obecna jest w całym filmie, od pojawiającego się raz po raz ujęcia kręconych schodów, przez kręte, leśne drogi, po których szusuje Krzysztof, zapętlającą się muzykę, zdjęcia momentami przyprawiające o zawroty głowy, aż po konstrukcję fabularną. Trudno o większe dopracowanie, zarówno na poziomie formy, jak i treści.    

[Dominika Grochowska, 40. Festiwal Filmowy w Gdyni]