"Zagubieni": 10 lat od premiery słynnego serialu

Ciężko w to uwierzyć, ale mija właśnie 10 lat od premiery słynnego serialu "Zagubieni". Tajemnice, intrygi, niepowtarzalni bohaterowie - wspominamy serię, która wywróciła życie niejednego z nas do góry nogami.

Serialomania!

10 lat temu, świat seriali zmienił się na zawsze. 22 września 2004 roku w Stanach Zjednoczonych w stacji ABC zadebiutował serial "Zagubieni", który nie tylko spowodował swoistą "Lostomanię" (od oryginalnej nazwy - "Lost"), ale wprowadził (przynajmniej w Polsce), modę na oglądanie seriali. Przyczyniła się do tego również stosunkowo szybka premiera w Polsce (zaledwie 4 miesiące po światowej), która spowodowała, że serię oglądali nie tylko użytkownicy korzystający z nielegalnych kopii, ale również widzowie Telewizji Polskiej.

Od czasów "Miasteczka Twin Peaks", nie było serialu, który wzbudzałby tyle emocji i rozmów wśród uczniów, studentów i przysłowiowych Kowalskich. Formuła w postaci ciągłości, która zazwyczaj kończyła się charakterystycznym clifhangerem powodowała, że trzeba było być na bieżąco, by nie wypaść z rozmów towarzyskich.

Odcinek pilotażowy, który dosłownie wgniótł w ziemię


A wszystko zaczęło się od jednego z najdroższych pilotów w historii telewizji (około 10 mln dolarów), który wstrząsnął widzami. Katastrofa samolotu Oceanic 815 do dzisiaj robi wrażenie. Jej przedstawienie było tak realistycznie ukazane, że fragmenty pojawiły się w wiadomościach - wielu widzów myślało, że to autentyczne zdjęcia z tragedii. Dramaturgia, napięcie, charyzmatyczni bohaterowie i przede wszystkim świetnie zarysowana tajemnica - te czynniki spowodowały, że już po pierwszym odcinku ludzie oszaleli na punkcie "Zagubionych". Przed telewizorami w USA zasiadło ponad 18 mln widzów. Całość oglądało się niczym letni blockbuster. A to był dopiero początek...

Bohaterowie, bohaterowie i... jeszcze raz bohaterowie


W przeciwieństwie do innych seriali, "Zagubieni" nie mieli jednego głównego bohatera, lecz kilkunastu. To był strzał w dziesiątkę! Każdy mógł utożsamić się z zupełnie inną postacią. Plejada tak różnorodnych protagonistów niosła za sobą świetny materiał na tworzenie konfliktów i budowanie wielowarstwowych zależności społecznych. Dzisiaj chociażby z podobnego zamysłu korzysta popularna "Gra o tron" - mimo że pierwowzór książkowy powstał wcześniej, to musimy pamiętać, że to właśnie "Zagubieni" przetarli ścieżkę na tworzenie takiej, a nie innej konstrukcji we współczesnej telewizji.

Retrospekcje


Jeśli już o bohaterach mowa, to należy wspomnieć, że ich losy śledziliśmy na dwóch płaszczyznach - w teraźniejszości oraz przeszłości. Retrospekcje to jeden ze znaków charakterystycznych "Zagubionych", dzięki którym dowiadywaliśmy się jeszcze więcej o danych wydarzeniach, a czasami nawet ścieżka poboczna okazywała się ciekawsza niż główna oś fabularna. A to wszystko za sprawą tajemnic postaci oraz... tajemniczej wyspy!
 

Intrygi, tajemnice i teorie spiskowe


Fani teorii spiskowych wręcz oszaleli na punkcie "Zagubionych". W sieci powstawały fanowskie strony jak grzyby po deszczu, na których widzowie prześcigali się w kolejnych teoriach na temat symboli pojawiających się w serialu. Tropy podsuwane przez twórców były analizowane na setki sposobów. Do dzisiaj jest to ewenement na skale światową, gdyż przez ostatnie 10 lat, żaden serial nie był tak mocno rozkładany na czynniki pierwsze jak właśnie "Zagubieni". Ostatnio mogliśmy na nowo poczuć tego typu namiastkę przy okazji serialu "Detektyw" od HBO.

Świeże twarze


Aktorzy grający w "Zagubionych" byli dla nas wówczas zupełnie nowi. To była świeżość, której tak bardzo pragnęliśmy. Jakież musiało być zdziwienie wielu widzów, gdy sięgnęli po inne seriale amerykańskie, a tam zobaczyli... te same twarze. Warto odświeżyć sobie kilka odcinków i zobaczyć, że role z "Zagubionych" są jednak niepowtarzalne. Magia nostalgii?

Najbardziej rozczarowujący finał. Ale czy na pewno?


Trwający 6 lat serial w pewnym momencie mocno się rozmywał. Cała tajemnica stawała się coraz bardziej mdła, by w finale rozpaść się niczym domek z kart. Miliony fanów na całym świecie przeżyło zawód. Wielu było zdruzgotanych i nie mogło się pogodzić z enigmatycznym wyjaśnieniem. Długo po zakończeniu trwały zażarte dyskusje o zakończeniu - jego plusach i minusach. Dzisiaj, gdy na to spojrzymy z perspektywy czasu, mając za sobą wiele finałów innych równie ciekawych seriali, można zaryzykować stwierdzenie, że wcale nie było tak źle. No bo o którym finale w ciągu ostatnich paru miesięcy rozmawiano by dłużej niż zaledwie kilka dni?

Czar przeszłości

W tym roku na Comic-Conie - największym i najbardziej prestiżowym festiwalu popkulturowym na świecie - uczczono 10-lecie "Zagubionych" specjalnym materiałem wideo. Koniecznie zobaczcie i poczujcie tę niesamowitą atmosferę:



To co? Czas na powtórkę sześciu sezonów?

[Jędrzej Bukowski]