• Urszula Lipińska
    Urszula Lipińska
Babka
  • 4
  • 0
Babka

"Babka" ("Grandma"), reż. Paul Weitz (2015)

Idealne dla: fanów "Juno", "Wpadka" i Lily Tomlin

Nic, co wyjdzie spod ręki Paula Weitza, nie może być do cna złe. To w końcu autor "Był sobie chłopiec", "W doborowym towarzystwie" czy serialu "Mozart in the Jungle". I choć ma on na koncie także rzeczy nie do końca udane (jak choćby "Poznaj naszą rodzinkę") – w świecie komedii wciąż jest jedną z jaśniejszych gwiazd. A "Babką" dowodzi, że może i najjaśniejszą.  

Motorem fabuły jest Elle Reid grana przez wielką Lily Tomlin. Tomlin, mistrzyni komedii i aktorka Roberta Altmana, nie odpuszcza ani przez chwilę, wznosząc prostą rolę na poziom postaci śmiesznej i dramatycznej zarazem. Elle jest czarną owcą rodziny. Córka z nią nie rozmawia, z wnuczką nie ma zbyt wiele kontaktu, a droga, którą obrała bohaterka, właśnie okazuje się ślepym zaułkiem: podstarzałą kobietę porzuca miłość jej życia. Jednym słowem: wszystko się pali i wali. Gdyby Elle miała trochę mniej lat niż ma, pewnie wpadłaby w panikę. Ale na nią nie ma miejsca - szczególnie, że w jej drzwiach staje misja do wykonania.

  • zdjęcie nr.1
  • zdjęcie nr.2
  • zdjęcie nr.3
  • zdjęcie nr.4
  • zdjęcie nr.5
  • zdjęcie nr.6
  • zdjęcie nr.7
  • zdjęcie nr.8
  • zdjęcie nr.9
Kadry z filmu "Babka", reż. Paul Weitz

Tą misją jest ciężarna wnuczka. Dziewczyna chce dokonać aborcji, nie ma jednak przy duszy nawet grosza. Niedojrzały ojciec dziecka wypiął się na nią, matce boi się powiedzieć, a babcia? Babcia zawsze była tak szalona, że na pewno zrozumie. I Elle rozumie, tyle, że też nie ma potrzebnych na aborcję pieniędzy. Więc pakuje wnuczkę do samochodu i robi objazd po znajomych z dawnych lat, pożyczając każdy grosz. Cała wyprawa przypomina wędrówkę po duchach z przeszłości - byłych kochankach, starych przyjaciołach i niedawnych wrogach. Miło więc nie jest. Ma to raczej wymiar pewnego rozliczenia, bo Elle dostaje się za dawne decyzje, błędy, które popełniła i krzywdy, które innym ludziom sprawiła. 

Weitz sprawnie balansuje między komedią i dramatem - "Babka" to taki film, który ogląda się lekko, ale po seansie docenia się jego ciężar. Choć przewala się tu wiele tematów zarówno niełatwych, jak i kontrowersyjnych (aborcja czy homoseksualizm), zaskakująco jest to wszystko spójne i nieobliczone na łatwą prowokację. Wielka w tym zasługa Tomlin, choć zdecydowanie do sukcesu przyłożył się także sam reżyser. Poprowadził historię prosto i niepozornie, za to mądrze i z rozwagą. "Babka" bez wątpienia przywraca wiarę w markę jego nazwiska - oby już nigdy z tej słusznie obranej drogi ów marka nie zeszła. 

[Urszula Lipińska]