• Diana Dąbrowska
    Diana Dąbrowska
Siostry
  • 4.5
  • 0
Siostry

"Siostry" ("Sisters"), reż. Jason Moore (2015)

Idealne dla: fanów "wykolejonych druhen" amerykańskiego showbiznesu, które śmiechem podbijają szczyty Hollywood - tytułowych sióstr, ale też Amy Schumer, Kristen Wiig, Melissy McCarthy, Mayi Rudolph, Rose Byrne czy Rebel Wilson

Cesarzowe "Saturday Night Live", Tina Fey i Amy Poehler, zapraszają na najbardziej szaloną imprezę roku. Kiedy "Wredne dziewczyny" spotykają ekipę z "To jest już koniec", komediowa apokalipsa musi nadejść. Jest niepoprawnie i śmiesznie, chwilami może kiczowato, ale też nostalgicznie - któż z nas nie chciałby powrócić do czasów studenckich i nadrobić nie tyle niezaliczone egzaminy, co nieodbyte randki? Jeśli nie stać cię jednak na magicznego DeLoreana, pozwól chociaż "Siostrom" na mały "powrót do przeszłości". Pamiętaj - lepiej późno niż wcale!

Tytułowe siostry pasują do siebie jak kwiatek do kożucha. Maura (Amy Poehler) jest troskliwa i pomocna aż do przesady, Kate (Tina Fey) natomiast stale wsparcia potrzebuje i zupełnie nie radzi sobie z codziennymi wyzwaniami (szczególnie blado wypada w roli matki). W ich życiu nie ma mężczyzn, ale nie to jest powodem do rzewnych zmartwień. Kiedy bohaterki wracają do rodzinnego domu, wspominają swoją, jakże odmienną, młodość - jedna obawiała się zazwyczaj, czy przypadkiem nie zaszła w ciąży po kolejnej randce, druga mogła jedynie pochwalić się liczbą pominiętych imprez i opinią wszędobylskiej Matki Teresy. A co jeśli na jedną noc dziewczyny zamienią się rolami? Czy to może w ogóle się udać bez strat w ludziach? A co się stanie z domem, który rodzice właśnie wystawili na sprzedaż? 

  • zdjęcie nr.1
  • zdjęcie nr.2
  • zdjęcie nr.3
  • zdjęcie nr.4
Kadry z filmu "Siostry", reż. Jason Moore

Po sukcesie "Mamy do wynajęcia" duet Fey i Poehler stworzył dla siebie niszę, którą aktorki zasiedliły humorem i przyjaźnią. Niebawem zamieszkały z nimi skacowane i zasmarkane "Druhny". Kobiety ze swadą weszły na teren, który dotychczas oznaczali piwem bądź moczem koledzy Juda Appatowa czy Willa Ferrela. Fey i Poehler udowodniły, że poziom humoru nie zależy od płci (aczkolwiek rozmiar genitaliów wciąż bywa wdzięcznym tematem do żartów). Bez względu na rozmiar, rozstępy czy liczbę spożytych procentów, komediantki mogą z autoironicznym dystansem opowiadać o sobie, związkach, pracy, polityce, a niekoniecznie o wadach czy zaletach mężczyzn. 

"Siostry" oraz inne filmy tego rodzaju pokazują, że komedia z kobietą w głównej roli nie musi być zawsze romantyczna. Nie ma też obowiązku przybierać formy krucjaty o walce płci i ze stereotypami. Mrugając zgrabnie oczkiem do Julii Roberts, Meg Ryan i sentymentalnej screwball comedy lat 90., dziewczyny sięgają po znacznie bardziej wulgarny humor (dotychczas zarezerwowany raczej dla bromance'ów i buddy movies) i wskrzeszają złotą myśl najważniejszego kobiecego bandu w dziejach muzyki pop - girl power (So tell me what you want, what you really, really want!). "Siostry" przekonują, że margines życiowych błędów może być naprawdę spory. Jak mawiają Simpsonowie: Każdy się myli, po to właśnie wynaleziono ołówki z gumką.

[Diana Dąbrowska]