TOP 10: najdziwniejsi superbohaterowie

W kinach możemy oglądać nowy film Marvela zatytułowany "Ant-Man", który przedstawia losy superbohatera wielkości... mrówki! To nie pierwszy tak niecodzienny filmowy heros. Przed Wami dziesięć filmów o najdziwniejszych superbohaterach.
Zawodowy oszust Scott Lang (Paul Rudd) aka Ant-Man, za sprawą niezwykłego kostiumu potrafi zmniejszać się do rozmiarów mrówki, zyskując jednocześnie nadludzką siłę. Gdy świat stanie w obliczu nowej generacji zagrożeń, Ant-Man wraz ze swoim mentorem, doktorem Hankiem Pymem (Michael Douglas), zaplanuje skok, który może zapobiec katastrofie.



Oto z kolei dziesięć filmów o najdziwniejszych superbohaterach:

"Blankman"


Darryl ma niesamowitą umiejętność - wynajduje ciekawe, ale totalnie bezużyteczne gadżety. Jakimś cudem udaje mu się stworzyć kuloodporne ciuchy, a to prowadzi do zostania... superbohaterem! Z maską ze skarpetki i peleryną z firany.

"Super"


Oto historia totalnego freaka, którego hasło przewodnie to "Zamknij się zbrodnio!". Jest dziwnie, brutalnie i strasznie zabawnie. Ale nic dziwnego - w końcu za reżyserię odpowiada James Guun, twórca aktualnego hitu Marvela, "Strażników Galaktyki".
 
"Special"


Les Franken przejawia niezwykłą reakcję na nowy środek antydepresyjny. Nagle dochodzi do wniosku że jest superbohaterem. Szyje sobie strój i wychodzi na ulice by bronić miasto przed złem. Korporacja która produkuje felerny lek, w obawie przed opinią publiczną szybko reaguje... Przed nami nietypowy, niekiedy zabawny ale przede wszystkim przejmujący obraz człowieka odkrywającego w sobie moc na swój sposób.


"Flash Gordon"


Znany futbolista, Flash Gordon, wraz z uroczą dziennikarką Dale Arden zostają wysłani rakietą doktora Zarkova na tajemniczą planetę Mongo, na której rządzi okrutny Cesarz Ming. Flash będzie musiał uwolnić Dale z rąk Minga, a także przywrócić wolność planecie i uratować Ziemię... Prawda, że całość brzmi niedorzecznie? A to kultowy obraz z lat '80, z ścieżką dźwiękową od Queen. No i superbohater, który w ogóle się nie kojarzy z typowym herosem rodem z Marvela bądź DC.

"Toksyczny mściciel"


Zanim tytułowy bohater stał się szpetnym mutantem, nazywał się Melvin Junko i mieszkał w Tromaville, gdzie pracował jako sprzątacz w miejscowej siłowni. Nękany przez grupę wyrostków chłopak wypada przez przypadek z okna drugiego piętra i wpada prosto do beczki z toksycznymi chemikaliami. To go zamienia w morderczego superbohatera z mopem.
 


Tak, dobrze widzicie. Tytuł w tym przypadku mówi wszystko. To zupełna jazda po bandzie, ale nie dziwota - to film od twórców "South Parku" (Matta Stone'a i Treya Parkera). Tylko im mógł ktoś dać pieniądze na realizację filmu o superbohaterze wywołującego orgazm.

"Defendor"


Nawet Woody Harrelson został superbohaterem. No nie do końca, bo w sumie... myślał, że jest niezniszczalnym superbohaterem. Świetny psychologiczny obraz, który temat traktuje w sposób niezwykle odważny.


"Hydrozagadka"


Superbohater znad Wisły, tak pięknie pasujący do naszej ojczyzny – w jej socjalistycznej wersji As nie tylko posiada supermoce, wie również co jest ważne – w swe wypowiedzi wplata jakże słuszne slogany typu "Alkohol to trucizna" czy wzywa do przestrzegania przepisów BHP.

"Scott Pilgrim kontra świat"


Scott Pilgrim, członek zespołu rockowego, chce zdobyć serce intrygującej Ramony Flowers. Jednak na drodze do sukcesu stoi siedmiu, wrogo nastawionych i podstępnych, byłych chłopaków Ramony. Całość to wizualny huragan, zaś główny bohater być może nie jest superbohaterem z prawdziwego zdarzenia, ale to co wyczynia na ekranie, można z całą pewnością uznać za wyczyny godne Supermana i nie tylko.

"Sekretne życie Waltera Mitty"


Pewien fotoedytor mieszka wraz z nadopiekuńczą matką. Lubi wyobrażać siebie jako herosa, przeżywającego mnóstwo niebezpiecznych przygód. Groźba utraty pracy i pewna kobieta sprawią, że zamiast marzyć na jawie zacznie działać.

[JB]