10 najlepszych pościgów samochodowych

"Gwiazdy czterech kółek" to specjalne pokazy filmów w kinie Iluzjon, w których największymi gwiazdami są samochody i pościgi. Będą kultowe sceny, znane i mniej popularne obrazy, trochę śmiesznie, trochę strasznie, ale zawsze ciekawie. Przed seansem Patryk Mikiciuk i Rafał Jemielita opowiedzą o danym filmie z perspektywy fana i znawcy czterech kółek. Start już 4 listopada o godzinie 20.00. Z tej okazji przygotowaliśmy ranking "10 najlepszych pościgów samochodowych".
Terminy projekcji w kinie Iluzjon w Warszawie:

Cykl "Gwiazdy czterech kółek" nawiązuje do nowego programu TVN Turbo pod tym samym tytułem. Audycja poświęcona jest filmom, gdzie główna rolę grają samochody.  Prowadzący to dziennikarze - Patryk Mikiciuk oraz Rafał Jemielita, którzy podzielą się z widzami swoją wiedzą o autach znanych z dużego ekranu. "Gwiazdy czterech kółek" można oglądać w każdą niedzielę od 2 listopada o godzinie 11.00 na antenie TVN Turbo.
 

Oto "10 najlepszych pościgów samochodowych" wg naszej redakcji:

"Bullitt" (1968) – reż. Peter Yates



To właśnie od tej produkcji wszystko się tak właściwie zaczęło. San Francisco, niesamowite samochody (Ford Mustang ścigający Dodge Chargera) i ten klimat! Poniższy fragment przeszedł do historii kina.

Filmowanie tej 10 minutowej sceny zajęło blisko 3-tygodnie. Dodatkowo ekipa filmowa chciała kręcić ujęcia między innymi na moście Golden Gate, ale nie otrzymała zgody. I pomyśleć, że to minęło już prawie 50 lat!

"Grindhouse: Death Proof" (2007) - reż. Quentin Tarantino


Film Quentina Tarantino to hołd dla kina z gatunku exploitation, a w szczególności dla filmu "Faster, Pussycat! Kill! Kill!", w którym głównymi bohaterki są seksowne dziewczyny lubiące przemoc.

W "Death Proof" mamy do czynienia ze słynnym pościgiem (a raczej walką) pomiędzy trzema szalonymi dziewczynami a Kurtem Russellem. Co w tej scenie samochodowej powoduje szybsze bicie serca? Jedna z aktorek, która leży na masce samochodu. I co najlepsze - Zoë Bell, która wzięła udział w tej scenie, jest kaskaderką i grała samą siebie.
 
"Francuski łącznik" (1971) - reż. William Friedkin


W większości przypadków mamy do czynienia z pościgami pomiędzy samochodami. Tymczasem "Francuski łącznik" poszedł krok dalej. Gene Hackman autem ściga w Nowym Jorku... pociąg!

Twórcy przy realizacji tej sceny poszli na całość - korek uliczny przy Moście Brooklyńskim został sfilmowany bez zezwolenia.


"Matrix: Reaktywacja" (2003) – reż. (wówczas) bracia Wachowscy


Kolejne części przez wielu uznawane są za gorsze, jednak scena pościgu z "Matriksa: Reaktywacji" niewątpliwie są jednymi z najbardziej efektownych w historii kina.

Zrobienie sekwencji zajęła ekipie ponad 3 miesiące. Specjalnie na potrzeby tej sceny, wybudowano ponad 3 km autostrady (koszty - około 2,4 mln dolarów). Co ciekawe, firma  General Motors zaoferowała 300 samochodów, które po zakończeniu zdjęć zostały przeznaczone na złom. Efekt końcowy po prostu wgniata w ziemię i po ponad 10 latach wciąż zapiera dech w piersi.

"Ronin" (1998) – reż. John Frankenheimer


W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć "Ronina". Pal licho "gwiazdorską obsadę" za kółkiem (Robert De Niro, Jean Reno, Natascha McElhone, Sean Bean) - intensywność, realizm i poczucie prędkości w wąskich uliczkach Paryża... to jest to!

Podczas kręcenia zdjęć pościgów, zniszczono blisko 80 aut. Sceny były tak niebezpieczne, że korzystano z pomocy około 150 kaskaderów. Patrząc co się dzieje na klipie poniżej - wcale, ale wcale nas to nie dziwi.

"Mad Max 2 – Wojownik Szos" (1981) – reż. George Miller


To jeden z tych nielicznych sequeli, który jest bardziej udany niż oryginał. To także zarazem klasyka gatunku postapokaliptycznego.  Przerobione maszyny jeżdżące po pustkowiach i totalna demolka podczas pościgów to esencja klimatu filmu George'a Millera.

Wszystkie maszyny poleciały później na złom, oprócz czarnego auta Maxa, które widzimy w poniższej scenie. To Ford Falcon XB GT Coupe z 1973 roku - wyprodukowano jedynie 949 sztuk tego modelu.
 

"Drive" (2011) – reż. Nicolas Winding Refn



Kultowy już film Nicolasa Windinga Refna, mimo nazwy, nie zawiera tak wiele scen pościgowych, jednak sekwencja otwierająca zachwyca realizacją!

Ciemne i mroczne ulice Los Angeles przywodzące na myśl kino sensacyjne z lat '80, a to wszystko doprawione charakterystyczną ścieżką dźwiękową, powodują, że ciężko oderwać wzrok od ekranu. No i milczący Ryan Goslin za kierownicą, przyciskający w odpowiednim momencie gaz do dechy!


"Blues Brothers" (1980) – reż. John Landis

Pościg samochodowy na wesoło? Tylko i wyłącznie z "Blues Brothers"! Takiej kasacji radiowozów kino wcześniej nie widziało. Ba, przez długi okres czasu, produkcja ta szczyciła się największą ilością rozbitych aut.


 

Być może w porównaniu do innych scen, pościg T-1000 za młodym Johnnem Connorem nie jest już tak efektowny, jednak nie można odmówić mu uroku. No bo widok Arnolda Schwarzeneggera na Harleyu oraz totalna demolka urządzona przez wielką ciężarówkę jest warta uwagi!

Na słynny zeskok motorem Arnie się już jednak nie odważył - zastąpił go w tej scenie kaskader.

"Szybcy i wściekli" (2001) – reż. Rob Cohen

 
 
Seria "Szybcy i wściekli" to kura znosząca złote jaja. Każda kolejna część, to coraz bardziej absurdalne wyścigi, pościgi, wybuchy i czego tylko dusza zabraknie.

Co ciekawe - oprócz efektów specjalnych i kaskaderskich, bardzo ważne były efekty dźwiękowe, które miały jeszcze bardziej spotęgować klimat ulicznych wyścigów. W pierwszym z nich zastosowano ponad 15,000 pojedynczych dźwięków!

[Jędrzej Bukowski]