10 twarzy... Brada Pitta

Brad Pitt w "Bękartach wojny"
Brad Pitt w "Bękartach wojny"
Dla mediów - jeden z najchętniej opisywanych celebrytów. Dla publiczności - jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Ameryki. Za przystojny by tabloidy mogły go ignorować - jego życie prywatne było tematem setek artykułów, rozkładówek, tabelek i newsów. Z czasem oczywisty stał się jeszcze jeden, przez lata odsuwany na dalszy plan, fakt. Brad Pitt  to przede wszystkim bardzo dobry aktor, którego jednak Hollywood nie traktuje wystarczająco poważnie. Przypominają o tym kolejne ceremonie rozdania nagród, do których albo nie jest nominowany, albo nic nie dostaje. Po ponad 20 latach na ekranie Pitt-aktor ma na koncie trzy nominacje do Oscara, pięć do Złotego Globu i tylko jedną taką nagrodę w kieszeni.

Pisząc o Pittcie, ciężko jest nie wspomnieć o Angelinie Jolie. Ich związek zaczął się w atmosferze medialnego skandalu, ale od lat starannie udowadniają otoczeniu, że cenią sobie normalność i prywatność. Zaangażowani w działalność społeczną i charytatywną rodzice sześciorga biologicznych i adoptowanych dzieci  są bohaterami niekończącej się medialnej sagi - pytanie, czy w końcu wezmą ślub, spędza sen z powiek połowie społeczeństwa USA. Na szczęście jest szansa, że to oczekiwanie wreszcie się skończy. Pitt powiedział kiedyś, że pobiorą się z Jolie wtedy, kiedy wszyscy obywatele USA, w tym także pary homoseksualne, będą mieć w taką możliwość. Teraz taka możliwość już jest.


Jak aktor steruje swoją karierą? Co najmniej dobrze. Jak na dłoni widać, że nie zależy mu wyłącznie na kontraktach i pieniądzach. Owszem, bierze udział w wielkich produkcjach jak „Troja", ale jest w stanie zaangażować się także w bardziej kameralny i  ambitniejszy film, jak choćby „Babel". Pitt ma ewidentnie tak zwanego „nosa" do znakomitych reżyserów. Dość powiedzieć, że współpracował z Davidem Fincherem, Guyem Ritchie, braćmi Coen, czy Quentinem Tarantino. Od jakiegoś czasu Pitt jest także coraz bardziej aktywnym producentem – współpracował w tej roli chociażby przy „Infiltracji" Martina Scorsese, czy „Moneyball".Także jego firma Plan B Entertainment jest mocno zaangażowana w wiele ciekawych projektów, między innymi w najnowszy film z Pittem, "World War Z", który właśnie wchodzi na polskie ekrany.

Brad Pitt to jedna z barwniejszych, ciekawszych i coraz bardziej wpływowych osobistości Fabryki Snów. Wybrać jego 10 wykonań, które najmocniej zapadają w pamięć, jest prawie niemożliwe. Wiemy, że nie wszyscy znajdą tu swoje ulubione tytuły. Nie szkodzi. Do filmów, które Wam podobały się najbardziej i do tych, które wybraliśmy my, na szczęście zawsze można wrócić.

1. "Prawdziwy romans", reż. Tony Scott

Za kamerą Tony Scott, scenariusz napisał Quentin Tarantino, do tego plejada świetnych aktorów. Ciężko było zaznaczyć tu swoją obecność, a jednak kiedy przypominam sobie ten film, wcale nie myślę o parze głównych bohaterów, tylko przed oczami mam, między innymi, wiecznie "zjaranego" Pitta.


2. "Siedem", reż. David Fincher

Chociaż aktorsko pierwsze skrzypce gra tu Kevin Spacey, u boku Morgana Freemana Pitt doskonale poradził sobie z rolą nieco narwanego, impulsywnego detektywa, który daje się złamać psychopacie.


3. "12 małp", reż. Terry Gilliam

Jeśli występ Pitta w „Siedem" był udany, to co powiedzieć o „12 małpach" z tego samego roku? Brad wspaniale odnalazł się w roli ekscentrycznego szaleńca, co całkowicie zasłużenie zostało docenione Złotym Globem.


4. "Fight Club", reż. David Fincher

To z kolei prawdopodobnie najbardziej znana rola Pitta. I najbardziej kultowa. Jego Tyler Durden jest jednocześnie niepokojący, magnetyczny i fascynujący. Brad zagarnia dla siebie cały film. Trudno uwierzyć, że dopiero po jakimś czasie produkcja ta została doceniona tak, jak na to zasługuje.


5. "Przekręt", reż. Guy Ritchie

Bardzo ważna i bardzo charakterystyczna rola. Ważna dlatego, że Pitt pokazał, że ma nieprawdopodobny talent komediowy, dzięki czemu poszerzył swoje aktorskie emploi. Charakterystyczna, bo to jedna z postaci, które pamięta się najlepiej. "Wanna fight?".


6. "Mexican", reż. Gore Verbinski

Film przez wielu niedoceniany, z niewiadomych dla mnie przyczyn. Chociaż, jeśli chodzi o grę aktorów, lubię go głównie ze względu na Jamesa Gandolfiniego, to jednak Pitt również stanął na wysokości zadania. Także wtedy, gdy przyszło mu odpowiedzieć na pytanie Julii Roberts o to, kiedy dwoje ludzi będzie wiedzieć, że mimo, iż się kochają, czas przestać próbować być razem.


7. "Babel", Alejandro González Iñárritu

Jak już wspomniałem wcześniej uważam, że jest to kameralny, poważny i ambitny film. Jest w nim intymność, wrażliwość, napięcie... Nie tylko poruszające historie w nim przedstawione, ale także świetna rola Brada Pitta, który zbudował z Cate Blachett doskonały duet, zostaje z widzem na długo po projekcji.


8. "Tajne przez poufne", reż. Ethan Coen, Joel Coen

Doskonałe potwierdzenie często lekceważonego przez producentów talentu komediowego Pitta. Jako głupek, który wraz z koleżanką wikła się w bezsensowną intrygę, próbując jednocześnie szantażować potężnych ludzi, Brad sprawdził się fantastycznie. I te jego tańce przy różnych okazjach…


9. "Bękarty wojny", reż. Quentin Tarantino

Genialny film, genialna rola. Chociaż królem bez wątpienia jest tu Christoph Waltz, Pitt także prezentuje się rewelacyjnie. Jego przemowa do żołnierzy, narzekanie na fakt, że spotkanie zostało umówione w piwnicy, a zwłaszcza słynne mówienie po włosku to coś, co można oglądać wielokrotnie i uczyć się na pamięć z równą pasją, co dialogów z "Dnia Świra".


10. "Moneyball", reż. Bennett Miller

Jeden z lepszych przykładów, że da się zrobić znakomity, wciągający i interesujący film o sporcie, w którym rozgrywki wcale nie są najważniejsze. "Moneyball" angazuje także tych, którzy o baseballu nie mają pojęcia (sam Pitt przyznawałw  wywiadach, ze nie rozumie tej gry). Aktor stworzył tu świetny duet z Jonahem Hillem. Szkoda, że Oscar znowu przeleciał mu koło nosa.


Bonusy:

Brad Pitt wielokrotnie pokazywał, że ma do siebie ogromny dystans - a także jasno sprecyzowane poglądy. Ot, choćby tutaj całkiem nieźle poradził sobie z udzieleniem wywiadu na dystans, chociaż nie słyszał dokładni pytań. Za tą stylizacją z "Bękartów wojny" niekiedy troszkę tęsknimy.
 

Tu z kolei zaprzeczył twierdzeniom prowadzącego program, że jest grzecznym i dobrze ułożonym człowiekiem. Uczynił to dość skutecznie...


Zaś tu opowiadał o swoim ewentualnym małżeństwie z Angeliną Jolie. Teraz, po odrzuceniu DOMA jako niekonstytucyjnej, mogą już brać ślub:


[Jędrzej Dudkiewicz]