"Ajlawju" - coś więcej niż film

Kadr z filmu "Ajlawju"
Już dziś o 20:00 Stopklatka TV wyemituje film "Ajlawju" w reżyserii Marka Koterskiego, w którym w główne role wcielili się Cezary Pazura i Katarzyna Figura.

"Ajlawju" to piąty z cyklu filmów Koterskiego, którego bohaterem jest Miauczyński – sfrustrowany polski inteligent określany "żywą emanacją ciemnej strony i podświadomości przeciętnego Polaka".

Tym razem Adaś Miauczyński jest krytykiem literackim i niespełnionym poetą, a jego miłość nosi imię – a jakże – Małgorzata, ciało zaś ma Katarzyny Figury. Kiedy kobieta pojawia się w życiu Adasia, przewraca jego świat do góry nogami. Bohater kursuje między Łodzią a Wrocławiem, często krytykując swoje miasto słowami: „Łódź, k***a". Jest to też z pewnością jedno z ulubionych powiedzonek studentów najsłynniejszej polskiej szkoły filmowej, którą Koterski ukończył z wyróżnieniem w 1977 roku.


Film został napisany specjalnie dla odtwórców głównych ról – Cezarego Pazury i Katarzyny Figury. Pazura wcielił się wcześniej w rolę Miauczyńskiego w jednym z najbardziej znanych filmów Koterskiego – "Nic śmiesznego". Dla Katarzyny Figury było to drugie spotkanie z tym reżyserem – wcześniej zagrała w "Porno".

W rolę syna głównego bohatera wcielił się syn reżysera – Michał Koterski. Była to dla niego pierwsza rola filmowa.

Główny bohater filmu porównywany był do postaci kreowanych przez Woody'ego Allena. Kiedy się ostatni raz zakochałem - myślałem, że umrę z miłości. Kiedy zakochał się mój przyjaciel - myślałem, że umrę ze śmiechu. To właśnie klucz do "Ajlawju". Niech każdy sobie przypomni, co wyprawiał, gdy był bez pamięci zakochany - napisał Marek Koterski w reżyserskiej eksplikacji filmu.

Historia opisana w "Ajlawju" nawiązuje do czasów, kiedy tak jak bohater byłem na stypendium w Stanach Zjednoczonych i przeżywałem ostatnią jak dotychczas miłość w moim życiu – wyjaśnił Koterski - Wydarzenia, które wówczas miały miejsce (nawiązuje do nich zabawna sekwencja zrealizowana w USA, przyp. red.) odczułem tak mocno, iż wydawało mi się, że nigdy nie będę potrafił odnieść się do nich z rezerwą. Zdobyłem się na dystans, pisząc scenariusz, ale realizacja wypaliła nas wszystkich. Po raz pierwszy w życiu miałem wrażenie, że odbyłem podróż do jądra swojej uczuciowości. Mimo że atmosfera pracy była świetna, zapewne nie moglibyśmy się spotkać we trójkę [Koterski, Figura, Pazura] np. za pół roku. Bo "Ajlawju" to dla nas coś więcej niż film, to wypowiedź "totalna". Wykrzyczana, wyśmiana, wypłakana. A powstała z tego najlepsza moim zdaniem rzecz, jaką dotychczas zrobiłem.


[KBS / mat. dystrybutora]