Dziś poznamy laureata Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego


Uroczysta gala wręczenia Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego 2013 odbędzie się już dziś, 26 marca, w Kinie Iluzjon - Muzeum Sztuki Filmowej w Warszawie. Z tej okazji przypominamy sylwetki nominowanych aktorów.

W tym roku do Nagrody nominowani są: Magdalena Berus ("Bejbi Blues"), Piotr Głowacki ("Dziewczyna z szafy"), Julia Kijowska ("Miłość"), Marta Nieradkiewicz ("Płynące wieżowce") i Dawid Ogrodnik ("Chce się żyć").


Magdalena Berus w czerwcu skończy dopiero 21 lat. Za rolę Natalii w "Bejbi Blues" zdobyła nagrodę na 38. Gdynia Film Festival w kategorii Debiut. Za występ w filmie "Nieulotne" otrzymała z kolei wyróżnienie dla najlepszej aktorki na OFF Plus Camera w ubiegłym roku. O nominacji do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego aktorka mówiła w wywiadzie dla Stopklatki: Dla mnie to zawsze zagwozdka, o co chodzi z tymi nagrodami. W sensie dlaczego my, aktorzy, je dostajemy? Jest przecież tyle zawodów na świecie, za które nie dostaje się żadnych nagród. Dostajesz za swoją pracę pieniądze i koniec. Przecież aktorstwo to też zawód.

W naszej recenzji "Bejbi Blues" Adriana Prodeus paradoksalnie nie miała najlepszego zdania o roli Berus: (...) Sposób, w jaki debiutanci podają dialog, też pozostawia dużo do życzenia. Że można lepiej, widać w „Nieulotnych" Borcucha, gdzie Magdalena Berus - także w głównej roli - mówi wyraźnie, zmienia się od delikatności po brutalność, grając wyważoną, wielowymiarową rolę. W „Bejbi Blues" ślizga się po powierzchni ekranu jakby w niewygodnych szpilkach i bezskutecznie próbuje przebić się z wewnętrznym światem swojej postaci, pusta, poprzebierana.


Piotr Głowacki to jeden z najzdolniejszych współczesnych polskich aktorów. Jednym z dowodów na to jest jego tegoroczna, trzecia już, nominacja do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Zanim Głowacki podjął naukę w szkole aktorskiej, przez rok studiował prawo. Karierę zawodową zaczynał w serialu "Na Wspólnej", gdzie wcielał się w rolę dilera narkotyków. W filmie pełnometrażowym zadebiutował w 2004 roku, a swoją pierwszą ważną rolę zagrał w nowelowym filmie "Oda do radości". Od tamtej pory wystąpił m.in. w takich filmach, jak "80 milionów", "Dom zły", "W ciemności", "Bilet na księżyc" czy "Heavy Mental". Dziesięć filmowych wcieleń aktora prezentujemy tutaj.

W naszej recenzji "Dziewczyny z szafy" Anna Bielak była zachwycona grą aktorską, m.in. właśnie Głowackiego: Fantastyczne w "Dziewczynie…" są kreacje aktorskie. Charakter i styl wszystkich postaci jest co prawda nakreślony grubą kreską, ale nie drażni, ponieważ reżyser trzyma swoich aktorów w ryzach. Pozwala im zbliżać się do granic, nie dopuszcza jednak, by ktokolwiek je przekroczył. Świetnie ilustruje to jedna z filmowych scen. Jacek (Piotr Głowacki) siedzi na dachu wieżowca i głośno rozmyśla popijając kawę z termicznego kubka, choć do jego fotela jest przywiązany sznurek, który oplata klatkę piersiową cierpiącego na zespół sawanta, Tomka (Wojciech Mecwaldowski). Lina jest napięta, bo Tomek stoi na krawędzi dachu obserwując przelatujące po niebie balony, ale scena nie ma na celu podkręcenia napięcia. Jest raczej dowodem na to, że kiedy wszystko ma się pod kontrolą, można sobie pozwolić na totalny luz. (...)


Julia Kijowska to bez wątpienia jedna z najzdolniejszych młodych polskich aktorek. Wielokrotnie nagradzana za swoje role, nie tylko w Polsce, jest jedną z chętniej obsadzanych kobiet w filmach reżyserów o uznanym dorobku. Do tej pory pojawiała się w obrazach Agnieszki Holland, Jana Jakuba Kolskiego czy Wojciecha Smarzowskiego. Ale potrafi rozświetlić też ekran w filmach młodych reżyserów. Do dziś wspomina się jej kreację z krótkometrażowego "Jutro mnie tu nie będzie" Julii Kolberger. Uwagę telewizyjnej publiczności Kijowska zwróciła na siebie rolą chorej na raka Marty Lorenc, która podjęła leczenie u psychoterapeuty w serialu HBO „Bez tajemnic". Po tej roli dorobiła się porównań do Krystyny Jandy. Sylwetkę Julii Kijowskiej autorstwa Karoliny Stankiewicz znajdziecie tutaj.

W naszej recenzji "Miłości" Urszula Lipińska była pod dużo większym wrażeniem roli Kijowskiej niż samego filmu: (...) Aktorzy walczą - zwłaszcza pięknie czyni to Julia Kijowska - na nic jednak ich starania, gdy wszystko dokoła sprzysięga się przeciwko nim. Tragedie i rozterki ukryte pod martwymi twarzami Marii i Tomka sugerują jakąś ubogość filmowych postaci. (...)


Marta Nieradkiewicz urodziła się w Łodzi, w 1983 roku. 24 lata później ukończyła Wydział Aktorski na słynnej łódzkiej Filmówce. Zagrała w ponad 15 produkcjach, ale żadna nie przyniosła jej takiej sławy, jak "Płynące wieżowce". W wywiadzie dla Stopklatki aktorka mówiła: Bardzo zależy mi na tym, żeby kolejna moja rola była takim samym wyzwaniem, a nawet i większym. Żeby to było coś diametralnie innego i oderwanego ode mnie.

W naszej recenzji "Płynących wieżowców" Urszula Lipińska doceniła szczególnie postać graną przez Nieradkiewicz: Sylwia – bodaj najtragiczniejsza postać w filmie – przeżywa rozbicie na miarę żon kowbojów w „Tajemnicy Brockback Mountain". Staje przed wyborem, czy decyduje się na swoje wyobrażenie szczęścia, pewien egoizm, czy odpuszcza, oddaje miłość do Kuby komuś innemu, komuś, kogo jej chłopak kocha bardziej. Właściwie to ona jest siłą napędzającą dramaturgię, podrzucającą przeszkody pod nogi miłości między Kubą i Michałem. (…)


Dawid Ogrodnik dał się poznać szerszej publiczności świetną kreacją w "Jesteś Bogiem". Za rolę w "Chce się żyć" został nagrodzony Paszportem Polityki. Podczas tegorocznych Orłów odebrał statuetkę za najlepszą rolę pierwszoplanową. Do nagrody im. Zbyszka Cybulskiego nominowano go m.in. za "wybitną indywidualność". W wywiadzie dla Stopklatki aktor mówił o nagrodach, że są (…) pamiątkami przypominającymi, że filmy, które się zrobiło, to dobre kino. Mają przypominać o fajnie spędzonym czasie z fajnymi ludźmi. Nagrody to w końcu coś bardzo przyjemnego, co za chwilę stanie się obiektem na półce, który ma przypominać o wartościach. O tym, co się z ludźmi zbudowało. Oraz o tym, w jakiej kondycji się jest jako człowiek.

W naszej recenzji "Chce się żyć" Karolina Stankiewicz pisała o aktorstwie, że Arkadiusz Jakubik i Dorota Kolak w roli rodziców są bezbłędni, ale na największą uwagę zasługuje tu Dawid Ogrodnik, który z trudną rolą Mateusza poradził sobie świetnie.

Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego przyznawana jest od 1969 roku młodym aktorom wyróżniającym się wybitną indywidualnością. Do 1995 roku nagroda przyznawana była przez czasopismo „Ekran". Po 10-letniej przerwie, od 2005 roku przyznaje ją Fundacja Kino – wydawca miesięcznika „Kino". Pierwszym laureatem Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego został Daniel Olbrychski. Na przestrzeni lat zdobyli ją również między innymi Maja Komorowska, Krystyna Janda, Marek Kondrat i Marcin Dorociński. W ubiegłym roku laureatem został Marcin Kowalczyk za rolę w filmie "Jesteś Bogiem".

[PD]