Jennifer Lawrence dla Vogue: nie rozumiem policji

Jennifer Lawrence w Vogue
Jennifer Lawrence w Vogue
Jennifer Lawrence jest jedną z najbardziej wyluzowanych i bezpretensjonalnych gwiazd. Dlatego niektórzy jej fani po przeczytaniu poświęconego jej w najnowszym Vogue US tekstu podrapią się po głowie. Magazyn przedstawił tekst w charakterystycznej dla siebie nieco wydumanej, wzniosłej formie. Redaktorzy z Vogue'a mogliby troszkę poluźnić pasek w spodniach i tak się nie napinać...
Mimo to, gdzieś pośród peanów na cześć rozmaitych znajomych, wymyślnego języka i rozbudowanych, nonsensownych porównań w artykule jest kilka naprawdę zabawnych momentów, które przypominają czytelnikowi, kogo dotyczy ten artykuł. Jak ten, kiedy Lawrence przytacza anegdotę: na imprezie poprosiła Jennifer Lopez do wspólnego tańca a ta odmówiła. Kto odmawia JLaw?

Lawrence jest bardzo zajętą aktorką, ale przyznaje, że nie była w stanie odmówić udziału w nowym filmie Davida O. Russela. I nie tylko dlatego, że "Poradnik pozytywnego myślenia" przyniósł jej Oscara. Jak sama przyznaje zdecydowała się ze względu na Christiana Bale'a. Mogłam go pocałować - ekscytuje się w swoim stylu Lawrence.

Przyznaje też, że nie zawsze w jej życiu było tak kolorowo, jak teraz. Byłam fatalną uczennicą i za każdym razem, kiedy do rodziców docierały moje wyniki, dostawałam szlaban. Tylko w aktorstwie zbierała same pochwały. Wiem, że teraz to brzmi głupio, ale myślałam sobie wtedy, że wreszcie znalazłam coś, za co ludzie mnie chwalą, a nigdy przenigdy wcześniej tego nie doświadczyłam.



Lawrence uczy się radzić sobie z popularnością i jej konsekwencjami. Gdybym była zwyczajną dziewczyną i zadzwoniłabym na policję, mówiąc, że obcy mężczyźni śpią na moim trawniku i chodzą za mną do Starbucksa, natychmiast rzuciliby się do akcji. Ale ponieważ jestem znana, mówią, że nic nie mogą z tym zrobić. Nie rozumiem tego. Dodaje: Trzeba się jakoś z tym pogodzić. Tyle, że mi się to po prostu nie podoba. To bardzo proste. Jestem normalną dziewczyną i istotą ludzką i nie funkcjonuję w tym biznesie wystarczająco długo by po prostu założyć, że to normalne. Nigdy się z tym nie pogodzę.

Najwidoczniej Lawrence dobrze zniosła rozstanie z Nicolasem Houltem, bo w wywiadzie pozwoliła sobie nawet na żart. [Hoult] nigdy nie wyciskał [gąbek]. Byliśmy kiedyś w kuchni i wzięłam jedną, była cała mokra i spieniona, i mówię mu: "Widzisz? To jest jedna z tych rzeczy, która sprawia, że sądzę, że z naszego związku nic nie będzie".
 
[AT/E!/Vogue]