[Miesięcznik KINO] Kino włoskie: Kamery na polityków!

Na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes na liście nagrodzonych znalazły się dwa włoskie filmy, oba startujące w konkursie. "Gomorra"Mattea Garronewedług głośnej książki Roberta Saviano otrzymała nagrodę Grand Prix, drugą w kolejności po Złotej Palmie, zaś "Boski"Paola Sorrentino- nagrodę jury - trzecią. W ciągu kilkunastu miesięcy oba dzieła zrobiły międzynarodową karierę. Do canneńskich laurów Garrone dołożył siedem włoskich Oscarów (w tym za film roku), pięć Europejskich Nagród Filmowych (w tym także dla filmu roku) i nominację do Złotego Globu, zaś Sorrentino dorzucił kolejne siedem włoskich Oscarów oraz Europejską Nagrodę Filmową dla Toniego Servillo, który występuje w tytułowej roli polityka Giulia Andreottiego.


Servillo zagrał u Garrone gangstera Franka, wyszukującego miejsca na nielegalne składowiska śmieci - trudno go jednak będzie rozpoznać w innej charakteryzacji. Ale i bez tego oba filmy budzą podobne odczucia. Dlatego, że prezentują to samo zjawisko - umiejscowienie mafii we włoskim życiu społecznym. Z tym, że Garrone penetruje doły drabiny społecznej, ukazując neapolitańskie blokowisko, utrzymywane przez tamtejszą mafię. Camorra - mafia z Neapolu - utrzymuje tam ludzi od urodzin aż do śmierci, już to płacąc za wierną służbę, już to wspomagając zasiłkami rodziny swoich żołnierzy osadzonych w więzieniach, już to wypłacając skromne emerytury. Ta opieka rozciąga się na nowe pokolenia: jeśli sponsorowany przez gangsterów dzieciak nie zgłosi się w porę na rekrutację lub, co gorsza, dokona innego wyboru, zapłaci za to cała rodzina - utratą środków utrzymania a nawet śmiercią. Garrone powtarzając tezy postawione w książce Roberta Saviano - podobnie jak autor pierwowzoru - naraża się na śmiertelne ryzyko.

Podobnie Paolo Sorrentino, choć nie interesują go społeczne doły - woli patrzeć na szczyty drabiny społecznej. "Boski" opowiada o elitach politycznych, flirtujących z mafią, powiela tezę, że premier Giulio Andreotti wymienił rytualny pocałunek z Toto Riną, głośnym w latach 80. "capo di tutti capi". Nie ma jednoznacznych dowodów, że tak się stało, ale dziennikarz, który odważył się sugerować, że porwanie i zamordowanie Aldo Moro przez Czerwone Brygady w 1978 roku było na rękę Andreottiemu, został zastrzelony właśnie przez mafię. Przeprowadzone kilkanaście lat później śledztwo doprowadziło Andreottiego na salę sądową, gdzie w roku 2002 zapadł wyrok 24 lat więzienia za podżeganie do morderstwa, uchylony następnie przez Sąd Najwyższy.

Boski
Skąd wzięła się ta szczególna pozycja chadeka Giulia Andreottiego - wielokrotnego premiera, dwukrotnego ministra spraw wewnętrznych (1954, 1978), dwukrotnego ministra obrony (1959-66, 1974) oraz ministra spraw zagranicznych (1983-89), a od roku 1991 dożywotniego senatora? Włoska Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna powstała w 1943 roku, jej pierwszym przywódcą został Alcide de Gasperi, premier i pierwszy prezydent Republiki Włoskiej. Giulio Andreotti, urodzony w roku 1919 rzymski prawnik, należał do grona najbliższych współpracowników de Gasperiego. Już w roku 1946 został po raz pierwszy wybrany do włoskiego parlamentu i zasiada w nim nieprzerwanie do dziś. Mimo kontrowersji, jakie budzi jego osoba, prezydent Francesco Cossiga mianował go dożywotnim senatorem. Po raz pierwszy Andreotti wszedł do rządu w styczniu 1954 roku i przez trzy tygodnie piastował tekę ministra spraw wewnętrznych, w latach 1972-92 aż siedmiokrotnie stawał na czele włoskiej rady ministrów, piastując także inne, wspomniane wyżej stanowiska. Jako czołowa postać Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej (nigdy jednak nie był jej przewodniczącym czy sekretarzem generalnym) i włoskiej sceny politycznej ubiegał się także o urząd prezydenta Włoch oraz, w roku 2006, z ramienia ruchu Forza Italia, o stanowisko przewodniczącego senatu.

Andreotti z pewnością jest postacią nietuzinkową. Wychodził na pierwszy plan włoskiej polityki w momentach najtrudniejszych, choć zdarzały mu się i niekontrolowane wpadki, jak choćby uprzedzenie Kadafiego o amerykańskim odwecie za atak terrorystyczny w Berlinie w 1986 roku. Szczególne miejsce w politycznej biografii Andreottiego zajmuje śmierć Aldo Moro. Chadecki polityk, dwukrotny premier, został uprowadzony przez Czerwone Brygady w marcu 1978 i po 55 dniach zamordowany. Porwanie Moro skonsolidowało - na krótko - włoską klasę polityczną, ale jednocześnie okazało słabość państwa, pozostającego od lat w permanentnym kryzysie politycznym. Czy istotnie właśnie wtedy, gdy postać tego formatu dostała się w ręce terrorystów, należało ogłaszać, że rząd nie będzie pertraktował z bandytami? Tuż przed śmiercią Moro sporządził wnikliwą charakterystykę wielu włoskich polityków, w tym Andreottiego. Rok później dziennikarz Carmino Pecorelli zasugerował na łamach prasy udział Andreottiego w spisku, inspirowanym przez masońską organizację Propaganda Due (P2), który miał na celu wyeliminowanie Moro z życia politycznego. Wkrótce potem Pecorelli zginął w zamachu, przeprowadzonym przez mafię. Początkowo śledztwo omijało Andreottiego, ale w dalszym toku dochodzenia postawiono byłego premiera przed sądem i skazano. Wyrok wprawdzie został uchylony - ale ze względu na przedawnienie, więc sugestia, że Andreotti nie ma czystych rąk, pozostała.


Boski
To właśnie akcja "Czyste ręce" zadecydowała o politycznym krachu Andreottiego i całej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej. W 1992 roku wszczął ją sędzia Antonio Di Pietro, badający korupcyjne powiązania władzy z mafią. Zbiegła się ona z zamachem na sędziego Giuseppe Falcone, który wcześniej wsławił się doprowadzeniem do tzw. Maxiprocesso - sądowej rozprawy z mafią w latach 1985-87, w wyniku której na ławie oskarżonych znalazło się blisko pięciuset członków mafii a ponad 350 z nich skazano. Oburzenie opinii publicznej było tak wielkie, że Andreotti obiecał rozprawę z mafią, co miało popsuć jego stosunki z Toto Riną, próbującym odbudować nadwątlone struktury Cosa Nostra. Już samo ogłoszenie szczątkowych rezultatów działań antykorupcyjnych Di Pietro pozbawiło Partię Chrześcijańsko-Demokratyczną większości parlamentarnej. Tym samym skończył się trwający ponad pół wieku okres dominacji chadeków we włoskiej polityce (w tym czasie tylko dwóch premierów - socjaliści Giovanni Spadolini i Bettino Craxi - nie wywodziło się z Chrześcijańskiej Demokracji). W styczniu 1994 roku partia przestała istnieć, a większość jej działaczy związała się z ruchem Forza Italia obecnego premiera Silvio Berlusconiego. Andreotti okazał się ostatnim chadeckim premierem Włoch.

Kino włoskie było rozpolitykowane od czasu neorealizmu, zarażając krzykliwymi sporami i drastycznymi debatami resztę filmowego świata. Jednak w połowie lat 90. XX wieku, w obliczu ideowego kryzysu, który zmusił polityków do przebudowy włoskiej sceny politycznej i poszczególnych ugrupowań, zafascynowani polityką filmowcy jakby zamilkli, a może tylko zajęli się innymi sprawami, które nie obchodzą reszty świata. W ramach zawsze upolitycznionego festiwalu w Pesaro w 1996 roku zebrano najważniejsze dokonania tego nurtu, by następnie w ogniu burzliwej dyskusji zanegować niemal cały jego dorobek. Szczęśliwie czas leczy rany. Filmy Mattea Garrone i Paola Sorrentino zwiastują powrót włoskich filmowców do polityki. A przede wszystkim - nową jakość.

Gomorra
"Kino" 2009, nr 9, s. 26-27, (c) Fundacja KINO 2009
Zapraszamy na stronę miesięcznika "Kino" www.kino.org.pl


Konrad J. Zarębski