Pożegnanie z letnim sezonem - box office USA

Millerowie
"Millerowie"

Oficjalnie letni sezon 2013 w Stanach Zjednoczonych kończy się za tydzień, jednak biorąc pod uwagę obecną frekwencję w kinach śmiało można stwierdzić, że jest to już rozdział zamknięty. Przedostatni weekend sierpnia okazał się zdecydowanie najsłabszym weekendem letniego sezonu, a także jednym z najsłabszym w całym roku.

Wystarczy powiedzieć, że żadna z trzech nowości bieżącego tygodnia podczas weekendu nie była w stanie zgromadzić nawet 10 milionów dolarów. Tym sposobem najpopularniejszymi tytułami weekendu pozostał „The Butler" (pierwsze miejsce) oraz „Millerowie" (druga pozycja).

Oba filmy czołowe miejsca na liście kinowych przebojów zawdzięczają nie tylko słabości premierowych tytułów, ale również sobie. „The Butler" zanotował bowiem jedynie 31% spadek popularności, zaś komedia z Jennifer Aniston w stosunku do poprzedniego weekendu zgubiła zaledwie 25% widzów.

Najpopularniejszy tytuł dzisiejszego zestawiania zgromadził w amerykańskich kinach 17 milionów dolarów. W ciągu 10 dni „The Butler" zarobił 52,3 miliona dolarów. Na razie dramat jest na kursie, który prowadzi go prosto do stumilionowego pułapu. To oczywiście oznacza wielki sukces filmu z Forestem Whitakerem. Przypomnijmy, że „The Butler" kosztował jedynie 30 milionów dolarów.

Jeszcze większą niespodziankę sprawili „Millerowie" (budżet 37 milionów dolarów). Ten film na pewno już przekroczy pułap 100 milionów dolarów. Obecnie na jego koncie znajduje się bowiem 91,7 miliona dolarów, zaś w czasie trzeciego weekendu wyświetlania wpływy sięgnęły 13,5 miliona dolarów. „Millerowie" staną się więc wkrótce dwudziestym tytułem 2013 roku (i szesnastym letniego sezonu), który zebrał w Stanach ponad 100 milionów dolarów.

Warto również zwrócić uwagę, że „Millerowie" okazali się dużo większym sukcesem niż uważany za faworyta sezonu (pośród komedii) „Kac Vegas 3", który przy budżecie sięgającym ponad 100 milionów dolarów zarobił w Stanach 112,2 miliona dolarów. Niewykluczone, że „Millerowie" pokonają również „Jeszcze większe dzieci" (budżet 80 milionów dolarów). Film ten zebrał 129 milionów dolarów. Najpopularniejszą komedią wakacji będzie oczywiście „Gorący towar" – 156,4 miliona dolarów wpływów. Zwróćmy uwagę, że niewiele gorszym wynikiem legitymuje się inna komedia z Melissą McCarthy „Złodziej tożsamości" (wprowadzony jeszcze przed letnim sezonem) – 134,5 miliona dolarów.

Czas przyjrzeć się premierowym tytułom. W tym gronie najlepszy wynik osiągnął obraz zatytułowany „Dary Anioła: Miasto kości". Z tą nowością wiązano w tym tygodniu największe nadzieje. Produkcja dla młodzieży oparta została na kolejnej bestsellerowej powieści fantasy. I to miał być jej duży atut. Tyle, że ostatnio filmy tego typu ponoszą w amerykańskich kinach dotkliwe porażki. Na początku tego roku poległy dwie takie produkcje: „Piękne istoty" (budżet 60 milionów dolarów) zarobiły za oceanem zaledwie 19,5 miliona dolarów (plus 40 milionów poza USA) oraz „Intruz" (budżet 40 milionów dolarów), który zebrał 26,6 miliona dolarów (plus niespełna 22 miliony poza Ameryką). Na ich tle dość solidnie prezentuje się „Percy Jackson: Morze potworów" (budżet 90 milionów dolarów), który po trzecim weekendzie wyświetlania ma na koncie 48,3 miliona dolarów (plus blisko 50 milionów na rynku zewnętrznym). Ale to również wynik poniżej oczekiwań („Percy Jackson" zebrał w tym tygodniu 5,2 miliona dolarów – ósme miejsce).

„Dary Anioła: Miasto kości" (budżet 60 milionów dolarów), mimo ciekawej obsady (Lily Collins, Jonathan Rhys Meyers), zbiera bardzo słabe recenzje, bardzo słabo też się sprzedaje. Podczas premierowego weekendu produkcja fantasy zarobiła jedynie 9,3 miliona dolarów (trzecia pozycja). Obraz pojawił się w kinach w środę, więc po pięciu dniach wyświetlania na jego koncie znajduje się 14,1 miliona dolarów. Rezultat końcowy w Stanach będzie więc na poziomie „Intruza". Porażka…

Czwarte miejsce wywalczyła komedia „The World's End" – 8,9 miliona dolarów wpływów. Rezultat otwarcia nie rzuca na kolana, ale, mimo, że oczekiwania były trochę większe, to jednak dla tego filmu nie jest to zły wynik. Po pierwsze, jest to brytyjska produkcja z typowo brytyjskim humorem. Po drugie, rozpowszechniania jest tylko w 1 549 kinach, co przełożyło się na solidną średnią na kino – 6,1 tysiąca dolarów (najwyższą w tym tygodniu). Po trzecie, analitycy rynku kinowego zakładali, że znacznie więcej pieniędzy w czasie premierowego weekendu zarobią dwie pozostałe nowości, które trafiły do 2,5 tysiąca i ponad 3 tysięcy kin. Po czwarte, solidna średnia na kino plus bardzo dobre recenzje (na Rottentomatoes aż 91% pozytywnych opinii – jeden z najlepszych wyników letniego sezonu) pozwala wierzyć, że brytyjska komedia w kolejnych tygodniach wyświetlania będzie notować małe spadki popularności. Co pozwoli osiągnąć całkiem spory zysk. „The World's End" nie był oczywiście drogą produkcją. Jej budżet sięgnął 20 milionów dolarów. W Wielkiej Brytanii komedia zgromadziła już ponad 13 milionów dolarów.

Dodajmy jeszcze, że „The World's End" to trzeci wspólny projekt Edgara Wrighta (reżyseria i scenariusz), Simona Pegga (scenariusz + aktor) oraz Nicka Frosta (aktor). Pierwszym była parodia filmów o zombie pt. „Wysyp żywych trupów". Ten film zarobił w Stanach 13,5 miliona dolarów (plus 16,5 miliona poza Ameryką). Drugim pastisz filmów sensacyjnych „Hot Fuzz – Ostre psy", który za oceanem zgromadził 23,6 miliona dolarów (plus 57 milionów dolarów na rynku zewnętrznym). „The World's End" nawiązuje do filmów opowiadających o inwazji kosmitów na Ziemię…

Zysku mogą być też pewni producenci horroru „Następny jesteś Ty", W ciągu trzech pierwszych dni wyświetlania film zgromadził 7 milionów dolarów (siódme miejsce). Niedużo, tyle, że „Następny jesteś Ty" to niskobudżetowy horror, który kosztował jedynie milion dolarów.. Na dodatek obraz może się pochwalić bardzo dobrymi recenzjami (na Rottentoamtoes aż 80% pozytywnych opinii).

Nowością w czołowej dziesiątce jest również „Blue Jasmine" (dziewiąta pozycja – 4,3 miliona dolarów). Obraz Woody'ego Allena gości już wprawdzie w amerykańskich kinach od pięciu tygodni, ale dopiero dzisiaj trafił do szerszej dystrybucji (1,2 tysiąca kin). W ciągu miesiąca komediodramat zgromadził 14,8 miliona dolarów. Mamy więc do czynienia z jednym z popularniejszych filmów Allena w ostatnich latach. W Stanach powinien osiągnąć rezultat na poziomie „Wszystko gra" (2005) i „Vicky Cristina Barcelona" (2008). Oba filmy zgromadziły po 23,2 miliona dolarów. Poprzedni obraz Woody'ego Allena „Zakochani w Rzymie" zarobił za oceanem 16,7 miliona dolarów.

Premiery nadchodzącego weekendu: (środa) „Closed Circuit" – thriller (w głównych rolach Eric Bana i Rebecca Hall); (piątek) „One Direction: This is Us" – dokument muzyczny; „Getaway" – thriller (w głównej roli Ethan Hawke).

[PN]