RANKING: Siedmiu wspaniałych czyli wielcy ekranowi przywódcy

Do kin wchodzi "Wałęsa. Człowiek z nadziei" z genialną rolą Roberta Więckiewicza. Nie była to pierwsza ekranowa wizja legendarnego przywódcy Solidarności. Bohatera wzorowanego na Lechu Wałęsie zagrał chociażby Andrzej Chyra w filmie "Strajk". W historii kina było wiele znakomitych kreacji aktorów wcielających się w role światowej sławy przywódców. Oto, jacy filmowi liderzy z najnowszego kina (za granicę obraliśmy rok 1980) najbardziej zapadli nam w pamięć:

Gandhi
1. BEN KINGSLEY jako GANDHI - Gandhi (1982)
 
Brytyjczyk pochodzenia hinduskiego w roli Mahatmy Gandhiego, współtwórcy państwowości Indii, przywódcy ruchu politycznego, który wyrzekał się przemocy. Film zaczyna się od sceny wyrzucenia Gandhiego z pociągu dla białych w RPA, co miało miejsce w 1893 roku, a kończy udanym zamachem i scenami pogrzebu (rok 1948). Dzieło Richarda Attenborough zdobyło osiem Oscarów, w tym za film, reżyserię i rolę Kingsleya, która stała się pomnikowym przykładem rzetelnego aktorstwa w kinie biograficznym. – To Oscar za wizję, odwagę, w imię pokoju – mówił dyplomatycznie Kingsley odbierając statuetkę z rąk Johna Travolty. – Kingsley uczynił postać Gandhiego tak bardzo swoją, że mamy autentyczne przeświadczenie, iż duch samego Mahatmy unosi się nad ekranem. Rola Kingsleya jest mocna, ale nie głośna. Niemal zawsze jest cichy, obserwuje i mówi miękkim głosem– pisał amerykański krytyk Roger Ebert. 

Lincoln
2. DANIEL DAY-LEWIS jako ABRAHAM LINCOLN - Lincoln (2013)
 
Aktor znany ze swojego metodycznego podejścia do pracy przed wejściem na plan wyćwiczył głos, przestudiował wszelkie dostępne pisma Abrahama Lincolna, a nawet dotykał jego ubrań. Zagrać w nich już nie mógł, nie tak, jak Więckiewicz paradujący w towarzystwie ochroniarzy w żółtym sweterku Lecha Wałęsy. Day-Lewis stał się aktorskim medium, przeobrażenie było kompletne, jeśli wierzyć świadectwom z epoki Lincolna. Pomnik ożył, postać z kart historii została uczłowieczona. Trudno będzie sobie wyobrazić innego Lincolna. – Wszedł w rolę o epickich trudnościach w tak prosty sposób, jakby zakładał płaszcz – opisywał w New York Timesie skalę zdolności Day-Lewisa A.O. Scott.

Nixon
3. ANTHONY HOPKINS jako RICHARD NIXON - Nixon (1995)
 
W cytowanej powyżej recenzji Lincolna w New York Timesa A.O. Scott ubolewa, że tak demokratyczna sztuka, jak kino, nie radzi sobie z zadaniem udanego reprezentowania amerykańskiej demokracji. "Filmowi prezydenci mają zazwyczaj kwadratowe szczęki i są bohaterami filmów akcji, albo są stoikami lub jajogłowymi". Wyjątek Scott znalazł jeden: Richard Nixon. Najbardziej kontrowersyjny z prezydentów, pełen słabości i sprzeczności w swej skomplikowanej biografii, doczekał się kilku ważnych filmowych portretów, ale najbardziej przekonujący (choć odsądzany od czci i wiary przez część wiernych wyznawców prezydenta) to tytułowa kreacja Antonhy'ego Hopkinsa w filmie Olivera Stone'a. Nixon jest tu postacią tragiczną, która dobrymi intencjami brukuje sobie za życia własne piekło. Wyobrażacie sobie taki film o trudnych wyborach Lecha Kaczyńskiego lub jakiegokolwiek innego polskiego prezydenta?

Żelazna dama
4. MERYL STREEP jako MARGARET THATCHER - Żelazna dama (2011)
 
Film "Żelazna dama" nie był dziełem wybitnym, sprawiał wrażenie propagandowego wykładu o przymiotach konserwatywnej i liberalnej gospodarki. Meryl Streep nie można jednak niczego zarzucić. Z pomocą wybitnej pracy charakteryzatorskiej maksymalnie upodobniła się do słynnej brytyjskiej szefowej rządu. Dzięki własnej pracy brzmi i porusza się podobnie, gra przekonująco, można nawet poczuć sympatię do kobiety, która swego czasu była najbardziej znienawidzoną postacią na europejskiej scenie politycznej.

Che
5. BENICIO DEL TORO jako CHE GUEVARA - Che - Rewolucja (2008), Che. Boliwia (2008)
 
Benicio Del Toro w dyptyku Stevena Soderbergha nie tylko niezwykle przypomina fizycznie historyczną postać, ale pozwala też uwierzyć w jego charyzmę, siłę i upadek. Jego filmowa kreacja wchodzi w dyskusję z ideałami przywódcy latynoamerykańskiej rewolucji, ale daje również szansę na zrozumienie, dlaczego przywódca poniósł porażkę i na krytykę wybranego sposobu wcielania ideałów w życie. Che Guevara w wykonaniu Del Toro przypomina Jezusa Chrystusa, ale to jedynie pozorna hagiografia i pozorna gloryfikacja. Duszony astmą, nie oszczędzający się w drodze i akcji, Guevara to męczennik, który zbłądził. Benicio Del Toro jest o wiele bardziej poruszający w swej roli niż Gael Garcia Bernal jako młody Che w "Dziennikach motocyklowych".
 
Boski
6. TONI SERVILLO jako GIULIO ANDREOTTI - Boski (2008)
 
W filmie "Boski" Paolo Sorrentino włoski aktor jest nie do poznania. Jego kreacja to majstersztyk nie tylko charakteryzacji, ale również przeistoczenia się – pisałem w recenzji po premierze filmu, doszukując się w samej grze Servillo uzasadnienia dla tytułu filmowej biografii człowieka, o którym mówiono także: "Belzebub", "Garbus", "Czarny papież". Pozwolił, byśmy rozpuścili się w niewiedzy i bezradności, którą najlepiej w filmie puentuje dziennikarz: Andreotti jest albo najbardziej przebiegłym kryminalistą w swoim kraju, który nigdy nie został złapany, albo najbardziej prześladowanym człowiekiem w historii Włoch.
 
Goodbye Bafana
7. DENNIS HAYSBERT jako NELSON MANDELA - Goodbye Bafana (2007)
 
Fanom serialu 24 znany jako David Palmer, postać fikcyjna, pierwszy czarnoskóry prezydent Stanów Zjednoczonych, w kinie dał popis w roli historycznego przywódcy RPA. Biograficzny film w reżyserii Billego Augusta skupia się na okresie, w którym Mandela siedział w więzieniu (20 lat spędził w odosobnieniu na wyspie Robben). Bez kreacji Haysberta "Goodbye Bafana" byłoby jeszcze jednym filmem rozliczeniowym, w którym na celowniku jest nieludzka polityka apartheidu. – Nie miał żadnego problemu z przekonaniem widzów do wewnętrznej godności swojego bohatera – oceniła Stella Papamichael z BBC. Rola Haysberta przybliżyła widzom Mandelę o wiele lepiej niż portret Morgana Freemana z filmu "Invictus – Niepokonany". 
[Ian Pelczar]